sobota, 9 czerwca 2018

Zagrożona ciąża, czyli 9 miesięcy strachu

Pomysł na ten wpis, a w zasadzie chęć podzielenia się z Wami moimi przeżyciami z tego okresu, zrodził się w mojej głowie zaraz po tym, jak szczęśliwie na świecie przywitaliśmy naszą córkę. Musiałam jednak do niego dojrzeć, poukładać wszystko w jedną całość, przeanalizować wszystko i podejść do tego już bez aż tak wielkich emocji. One są do dziś, jednak z biegiem czasu nie wywołują już zaciśniętego gardła i łez cisnących się do oczu. Zatem dziś opowiem Wam, jak udało mi się przetrwać dziewięć miesięcy w strachu, co przeżyłam i czego doświadczyłam.

sobota, 26 maja 2018

Zrozumiesz mamę, gdy sama nią zostaniesz

Pamiętacie te wymowne, ale niekiedy rzucane ot tak słowa Mamy "Zobaczysz i zrozumiesz, jak będziesz mieć swoje dzieci!" Dopiero od niedawna mam okazję uświadamiać sobie co miała na myśli, co wiąże się z tym zdaniem. Ja jestem na początku mojej drogi, Mama była już doświadczona, gdy to mówiła, więc zapewne i ja kiedyś użyję tego zdania.

Fotograf: Magdalena Szczepańska

środa, 23 maja 2018

Maluszek na basenie

Dawniej to było absolutnie nie do pomyślenia, a dziś jest swego rodzaju codziennością. Ludzie podróżują i zapewniają dzieciom atrakcje już od pierwszych miesięcy ich życia. Ja jestem jak najbardziej za tym, ponieważ maluszek od małego może uczyć się nowych miejsc, rzeczy i ludzi, dzięki czemu łatwiej będzie mu w późniejszych latach zaakceptować pewne formy chociażby spędzania czasu wolnego oraz klimatyzowanie się będzie przebiegało sprawniej.


poniedziałek, 30 kwietnia 2018

Koszmarne dni zdarzają się i u nas!

Nigdy przed urodzeniem córki nie doświadczyłam co to znaczy tak na prawdę "siedzieć w domu i zajmować się dzieckiem". Cóż, wydawało mi się, że przecież taki bobas to nic tylko je, śpi, później zaguga, pobawi się, znój zje i pójdzie spać. Można go stroić w te wszystkie piękne mikrociuszki, można cieszyć się i rozkoszować tym słodkim zapachem niemowlaka. Życie zweryfikowało moje wyobrażenie o tym błogostanie, który gdzieś sobie moja głowa wytworzyła. I tak kochani - mimo, iż rzadko o tym wspominam, staram się, by ode mnie wychodziła jedynie pozytywna energia do Was, to dziś przyznam otwarcie - miewamy dni rodem z horroru!

środa, 11 kwietnia 2018

Dom, czyli dużo miejsca na chaos! Jak temu zapobiec?

Wiele osób na myśl o kupnie lub budowie domu ma na myśli dużo miejsca, dużo pomieszczeń, ogród, piękny taras i taki ogólny raj względem przestrzeni. Nierzadko przeprowadzamy się do tego raju wprost z ciasnego mieszkania, gdzie na porządku dziennym jest upychanie rzeczy gdzie się tylko da, byleby nie leżały na widoku, sprawiając wrażenie ogólnego ładu i składu. gdy wreszcie opanujemy tą technikę do perfekcji, czas na przeprowadzkę i naszym oczom ukazuje się to - dużo miejsca na dużo rzeczy!


środa, 28 marca 2018

Zakupy dla bobasa i nasz ulubiony sklep

Ubranek idealnych na co dzień poszukiwałam odkąd Nadia się urodziła. Sklepy, które sprawdzają się w modzie dla dorosłych niekoniecznie radzą sobie z produktami dla najmłodszych. Kupowałam ubranka to tu, to tam, testując ich jakość i wykonanie na żywym organizmie. Dodatkowo nieustanne pranie, a więc po tych prawie ośmiu miesiącach mam wyrobione zdanie na temat niektórych sieciówek. W Kappahl - bo o nim mowa w tytule dla siebie zakupy zrobiłam może dwa razy w życiu i to dawno, zatem nawet nie orientowałam się w ich asortymencie dla bobasów. Przepadłam, gdy po raz pierwszy zrobiłam w nim zakupy dla córeczki.

Link do produktu: klik

piątek, 23 marca 2018

Przegląd butów na wiosnę, czyli minimalizm i jakość na pierwszym miejscu

Jeśli znacie mnie dłużej to wiecie, że od kilku lat przestawiłam się na minimalizm w wielu sferach mojego życia. Uważam, że w natłoku rzeczy nie możemy w 100% odnaleźć samych siebie, czujemy się zagubieni i całe otoczenie jest niestabilne. Po raz pierwszy czerwona lampka zapaliła mi się, gdy miałam szuflady i szafki przepełnione kosmetykami, a wśród nich tylko kilku ulubieńców. Taki etap myślę przechodzi każda blogerka czy youtuberka - podejmowanie współpracy za współpracą daje takie efekty. Od minimalizmu w kosmetykach się zaczęło a skończyło na całej reszcie. Poprzednia wersja samej mnie to także nieprzemyślane zakupy ubrań, butów i torebek. Ślepe dążenie za trendami niezależnie od tego, czy do mnie pasują. Ostatecznie swój styl odnalazłam w klasyce - może nudno, może monotonnie, ale tak czuję się najlepiej. Oczywiście zdarzają mi się oderwać od tego, czyli kupić coś, co wiem, że będzie modne przez chwilę, jednak mam w szafie swoich pewniaków, do których mogę śmiało wracać. 

Buty według mnie muszą być przede wszystkim wygodne i solidnie wykonane, ale również dobrze, jeśli są łatwe w utrzymaniu czystości. W tym momencie z mojej bazy jestem niezwykle zadowolona i mogę dalej kompletować ją o następne niezawodne modele. Otóż to, mam na myśli fakt, że to nie dzieje się od razu, a zajmuje nieco czasu. Trzeba się rozeznać, znaleźć odpowiednie marki i fasony oraz przekonać się, czy sprawdzą się na pewno u nas. Dość jednak zbędnych słów - czas, żebym pokazała Wam moich faworytów na sezon wiosenny!


Instagram